Start » Katalog » Zdrowie » Lekarze bezradnie rozkładali ręce 18 maj 2012 :: Alicji, Edwina, Eryka
calivita
-------URZĄDZENIA------ (5)
------ORGANICZNE -------
-----H E R B A T Y------- (5)
-----K S I Ą Ż K I-------- (8)
-----O L E J K I---------- (3)
-----ORTOPEDYCZNE---- (1)
-----P R E P A R A TY ---
Alerie i chorob.skóry (5)
Cukrzyca (6)
Oczyszczanie (7)
Odchudzanie (5)
Odporność (15)
Stawy,kości, mięśnie (10)
Uklad moczowy (5)
Uklad nerwowy (7)
Uklad pokarmowy (10)
Uklad sercowo-naczyniowy (3)
Witaminy i minerały (11)
Wlosy, skora, paznokcie (1)
Wzrok, oczy (1)
Dla niej i dla niego (6)
Wzmacniające (9)
-----------Z I O Ł A--------
Zioła jednorod.
Zioła jednorod. fix (9)
Zioła mieszanki (2)
Zioła mieszanki Ojca Klim. (20)
----------KOSMETYKI------
Twarz (14)
Włosy (4)
Ciało (1)
Dłonie i stopy
Jama ustna (2)
Higiena intym.
---------WG F I R M Y-----
Aloes Forever (10)
Akuna
Calivita (58)
Colagen (3)
Colostrigen Genactive (2)
Coral Club
Kinotakara K-Link (6)
Immunocal (1)
Life Styles (3)
Now Foods (11)
Transfer Factor (2)
Vilcacora (21)
VISION (8)

Wszystkie artykuly (82)
Aloes i Vilcacora (3)
Aloes-Forever (1)
Fitoterapia (3)
Herbalifeline (4)
Kolagen Colway (1)
Radamir -instukcja obsługi
Składniki mineralne (15)
Składniki odżywcze (6)
Transfer Factor (6)
Uroda (7)
Witaminy A-Z (16)
Zdrowie (20)
01. ADR-4 Stymulator energii, zdrowa i czysta woda, odporność, wital
02. Mięśniaki maciczne- Zestaw ziół wg Klim.
03. Kinotakara Plastry oczyszczajace Kinotakara-toksyny, złogi
04. Transfer Factor Plus-wzmacnia odporność, w chorobach przewlekłyc
05. Aloesowa emulsja rozgrzewająca, Aloe Heat Lotion
06. Perła Inków - No Scar - krem z macicy perłowej przeciw bliznom,
07. Niepłodność Zestaw ziół wg. Klim.
08. Maca 80 kaps-przewlekłe zmęczenie, pamięć ,potencja , płodność
09. Dieta kapuściana w kapsułkach 40 kaps Rewelacja na odchudzanie!
10. Galaretka Aloe Vera, Aloe Vera Gelly-odżywczo, łagodząco,przeciw
Sveltform Obniżanie apetytu, aktywizacja procesu przemiany mater
Sveltform Obniżanie apetytu, aktywizacja procesu przemiany mater
94.70zł
zobacz wszystkie
Kuracje
Potencja gwarantowana


O sklepie
Koszty wysyłki
Polityka prywatności
Regulamin
Obecnie jest 25 Gosci online.

Lekarze bezradnie rozkładali ręce

Pewnie bym już nie żyła gdyby nie vilcacora i hercampuri

Pani Alina Grabowska mieszka w Słupsku, ma 51 lat i jest na rencie. Gdyby poprosić ją, żeby zdradziła, na jakie choroby cierpi, miałaby niemały kłopot. Aż tyle chorób się do niej przyczepiło. Przez długie lata pracowała przy taśmie w zakładach produkcji butów. Nawdychała się różnych lakierów i trujących farb, teraz są tego skutki. Pracodawcy – który przez całe dziesięciolecia nie dbał o swoich ludzi – też nie wyszło to na zdrowie. “Alka” – jej zakład pracy – zbankrutowała.

Pani Alina przez całe życie przyjęła tyle leków, iż jest na nie uczulona. Mówi: Gdyby nie środki roślinne, nie miałabym się czym leczyć. Pewnie już bym nie żyła.
Jest wątłej postury i wciąż choruje. Właściwie już nie pamięta, od kiedy – najpewniej można powiedzieć, że od zawsze. W Słupsku zwiedziła już wszystkie szpitale.

Choroby w jej organizmie od lat wzajemnie się krzyżowały i wzmacniały. Lekarzy wprawiały w osłupienie. Ale także wywoływały bezradność. Niektórzy z nich mówili jej otwarcie: Z uwagi na wielość pani schorzeń i skomplikowanie przypadków, nie jesteśmy w stanie pani pomóc. Tu potrzebni są specjaliści do potęgi. Jesteśmy bezradni.
Ci, którzy przyznawali się do tego, że nie wiedzą, jak mnie leczyć, w sumie nie byli najgorsi – wspomina pani Alina. – Najtragiczniejsze było to, iż niektórzy udawali, że wiedzą i być może lecząc, szkodzili mi. A mnie coraz bardziej bolało i bolało. Nieraz byłam w takim stanie, że leżałam na podłodze i wiłam się z bólu. Tak było całe lata. A ja słyszałam: musi się pani uzbroić w cierpliwość, ten ból w którejś chwili przejdzie.
Ale w której?
Dla niej było to naprawdę istotne. Bo nie można żyć i pracować, gdy całymi miesiącami, a właściwie latami, jest się stale obolałym. Tym bardziej gdy ma się dwójkę dzieci i męża, który w domu niewiele mógł jej pomóc.

Z tego wszystkiego zaczęły jej także wysiadać nerwy. Czuła się coraz gorzej. Do dolegliwości wątroby, woreczka żółciowego, jelit, żołądka, nerek, stawów i kto wie czego jeszcze, dołączyła trzustka. I to było najgorsze. Dopust Boży. Prawdziwe nieszczęście.
Z trzustką nie ma żartów – opowiada. – Naczytałam się o tym bardzo wiele. To ważny organ, do tego niezwykle wrażliwy. Potrafi dokuczać, jak rzadko co, bo jest silnie unerwiony. Chyba nikt inny tak dobrze nie wie, jak trzustka boli. Bywało, iż zrozpaczona prosiłam lekarzy, żeby podcięli mi okoliczne nerwy, bo czułam tak przemożny ból. Najnormalniej w świecie nie mogłam już wytrzymać. Rzecz jasna, coś takiego nie wchodziło w rachubę.

Podawano jej wciąż nowe leki. Jak jeden nie skutkował, dostawała inny. Jak i to nie dawało rezultatu – następny. Potem można było już tylko podawać leki antybólowe. Jeszcze później – już tylko bezradnie rozkładać ręce.
Dostawałam No–Spa, co doprowadziło do tego, iż teraz mam kłopoty z oczami – wspomina. – Przyjmowałam znieczulającą analginę w wielkich ilościach, żeby móc jako tako egzystować. Przez to – jakby jeszcze mało było wszystkich nieszczęść – zaczęły się kłopoty z krwią i odpornością: miałam za mało leukocytów. A trzustka cały czas nawalała. Byłam u krańca rozpaczy. Już naprawdę nie wiedziałam, co mam robić.

Choroba nazywała się stosunkowo niewinnie. Przewlekłe zapalenie trzustki. W szczególnie dokuczliwej postaci objawiła się wtedy, gdy – z powodu kamieni – wycięto jej pęcherzyk żółciowy. Zawsze miała podwyższony poziom bilirubiny we krwi, teraz jednak jej poziom wzrósł jeszcze bardziej. Obolałej trzustce raczej się to nie spodobało. Zaczęła dokuczać jeszcze mocniej. Ataki bólu, które kiedyś powtarzały się co pewien czas, teraz nie opuszczały jej nawet na chwilę i stały się chroniczne.

Z przypadłością można by długo bezkonfliktowo żyć, gdyby mogła przyjmować leki. Tak twierdzą specjaliści. Ale ona, po farbach i lakierach z “Alki” uczulona była właściwie na wszystko, co miało związek z chemią. Leki powodowały tylko jedno: że czuła się coraz gorzej, miała ciągłe mdłości i torsje. W pewnej chwili pojawiły się nawet pierwsze oznaki atopowego zapalenia skóry. Jej rozpacz sięgnęła wtedy zenitu. Z literatury wiedziała bowiem, co to oznacza: ni mniej, ni więcej, że za miesiąc, dwa, na całym ciele zacznie jej łuszczyć się skóra. Co wtedy pocznie? Jak wtedy da sobie radę?
Czas naglił. Zdawała sobie sprawę, że nie ma już chwili do stracenia. Na lewo i prawo zaczęła rozglądać się za jakimiś naturalnymi środkami leczniczymi i jej wybór – całkiem intuicyjnie i właściwie nie wiadomo dlaczego – padł na południowoamerykańskie rośliny lecznicze.
Myślę – mówi – że gdy ktoś jest naprawdę bardzo chory, rozwija w sobie bezbłędne wyczucie, co może mu pomóc, a co zaszkodzić.

Ja od bardzo dawna interesowałam się ziołami, właśnie w nich upatrując swej szansy. Dlatego wypróbowałam właściwie prawie wszystko. Niektóre z ziół, rzeczywiście, przynosiły pewną ulgę, ale tylko przejściowo. Nie było to zatem żadne rozwiązanie. Wtedy, po lekturze książek o ojcu Szelidze, sięgnęłam po preparaty roślinne z rodziny vilcacory. I od razu przekonałam się, że to właśnie to, czego bezskutecznie szukałam przez całe lata. To, o co mi chodziło.

Z regularnością szwajcarskiego zegarka zaczęła łykać leki roślinne. Dużo dobrego zrobiła kuracja oczyszczająca, zastosowana na samym początku, zwłaszcza faza, w której przyjmowała kapsułki z hercampuri. Zauważyła wtedy – co zresztą przewidywali konsultanci AMC z Londynu – że coraz mniej boli ją trzustka. W jej organizmie ustabilizował się poziom bilirubiny. To, z czym przez lata nie potrafiła sobie poradzić, ustąpiło w ciągu kilku tygodni.
Błogosławię hercampuri. To ziele, które całkowicie odmieniło moje życie. Pod jego wpływem moja obolała trzustka odetchnęła i przestała się buntować. Najprawdopodobniej organizm pozbył się też toksyn, które nosiłam w sobie od czasów pracy w “Alce”. Czuję się całkiem inaczej. W końcu – po tylu latach – nic mnie nie boli. Znów mam ochotę żyć i odwiedzać moje dzieci, które wyjechały ze Słupska i po studiach osiadły w Warszawie.

Obok hercampuri stale przyjmuje sangre de drago oraz vilcacorę. Ma nadzieję, że ta kombinacja pomoże jej także na stawy, które od lat także jej dokuczają.
Gdy już uporałam się z trzustką, tej jesieni mam zamiar przeprowadzić frontalny atak na reumatyzm – mówi. – Do tej pory on mnie atakował, teraz role się odwrócą. I jestem pewna, że znów będzie to sukces.

Wit Romanowski
Konsultacja medyczna: lek. med. Marek Prusakowski


Lekarze bezradnie rozkładali ręce
Aby uzyskac wiecej informacji odwiedz strone www artykułu.
Artykul opublikowany 20 styczeń 2005.
Obecne recenzje: 0
Napisz recenzje
Zawiadom przyjeciela
Powiedz przyjacielowi o tym artykule:  
noni calivita
E-mail

Haslo


Nowy klient?
Zapomniales hasla?
...jest pusty
GaduGadu : 1012847
sklep@uroda-zdrowie.pl

tel. (17) 8525613
informacja o produktach

696 310 778
szybka realizacja zamówień
Krzem organiczny 500g stawy kości ścięgna
Krzem organiczny 500g stawy kości ścięgna
95.00zł
90.00zł
więcej promocji

W naszym sklepie kupisz tanio zioa, suplementy zdrowotne, witaminy firm : FinClub AzMedica Akuna Herbalife Labolatoria Natury 4Life